sobota, 22 września 2012

Hejka!
Coś dawno tu nie byłam.. I nie tylko tutaj. Ostatnio bardzo zaniedbałam mój jak i wasze blogi. Przepraszam, postaram się jak najszybciej to nadrobić :** 
Co do następnej części... Powinna być niedługo :D. 
Dzisiaj impreza a jutro urodzinki *.* 
W sumie, na jedno wychodzi... :) 
Już nie mogę się doczekać... ♥♥



Kocham <3333 

niedziela, 26 sierpnia 2012

Epilog

Jakiś czas później odbył się pogrzeb, na którym nie zabrakło przyjaciół i rodziny. Płacz i smutek towarzyszył wszystkim obecnym. Od tego tragicznego wydarzenia minęły 3 lata, Liam poślubił Danielle, Lou - Eleonor, Hazza do tej pory obwinia się o całe zdarzenie, zmienił się... bardzo, Zayn... cóż nie odszedł z zespołu, ale ma dla niego mniej czasu niż zwykle, nikt nie ma mu tego za złe, ponieważ czas ten przeznacza na " rozmowie" z Victorią. Codziennie odwiedza ją na cmentarzu, roniąc kolejne łzy i przepraszając. Opowiada jej o każdym dniu, czasami potrafi siedzieć w takiej ciszy, jakby czekał na jej odpowiedź. Niedługo One Direction się rozejdzie... przyjaciele zostają, jednak już nie jako zespół. Zayn pomaga Susan w rzuceniu nałogu, sam stara się przestać palić... robią to dla Vic. Wszyscy za nią tęsknią, ale powoli przyzwyczają się do jej nieobecności. 
Po paru latach na świat przyszła Oliv, córka Danielle i Liam'a. Mijały lata... zespół już nie istniał.. zastąpili go młodzi wokaliści... w tedy pokój Oliv był już obklejony plakatami... poznała jednego z nich... a jak się to skończy... miejmy nadzieję, że w tej sytuacji historia się nie powtórzy. 

Hejka :** 
Jest krótki Epilog. Niedługo następne opowiadanie... jak tylko wymyślę o czym będzie xd. 
Mam  nadzieję, że historia Victorii wam się spodobała, teraz będziecie musieli przyzwyczaić się do nowej bohaterki. 
Kocham <33 Wiem, że było za mało kom., ale mamy dzisiaj święto :D



Jak ja lubię takie święta... :D Spełnienia marzeń, kochana :*****  http://ilovemorethanthis.blogspot.com/



Ps. Brata sprzedam! ktoś chętny..? Dopłacę...xd.
Jeszcze w dobrym stanie, ale za minutę nie będzie miał czym oddychać.. -,-. 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Cz. 26 ( Ostatnia )


Na początek włączcie : http://www.youtube.com/watch?v=5anLPw0Efmo

Znalazłam tam długi wpis z dnia... w którym poznałam Harr'ego..., nie mogłam powstrzymać łez, po prostu wyrwałam tę kartkę i rzuciłam na podłogę zakrywając twarz rękoma. Nie miałam już siły... poszłam zapalić.
                                                                                *
Mijały, dni, tygodnie, a ja jeszcze bardziej pogłębiałam się w nałogu. Do tego wszystkiego doszły jeszcze narkotyki... Nic nie mogłam na to poradzić, stało się...
Zeszłam, do zaśmieconego salonu, walały się tam puste butelki, paczki papierosów... dym pokrywał wszystko, co było możliwe. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor, nie przejmując się bałaganem. Powtórki z wywiadów chłopaków, piosenki chłopaków + teledyski chłopaków, koncerty chłopaków, wiadomości o chłopakach... za wiele jak dla mnie. Zaczęłam łykać pojedyncze tabletki. W pewnym momencie zakręciło mi się w głowie, zaraz po tym poczułam przeszywający ból.

* Zayn *

Jechałem właśnie do Victorii, nie miałem pojęcia, czy wróciła do Anglii, ale nic mnie to nie kosztuje... no chyba, że liczyć paliwo :D. Próbowałem się do niej dodzwonić, ale nic. Nie wiedziałem, jak zareagowała, na wypowiedź Hazzy w tym durnym wywiadzie, dlatego bardzo się martwiłem.
Dojechałem. Stanąłem przed drzwiami i stałem tak dobre 5 min. zastanawiając się czy chce mnie widzieć, czy chce wiedzieć kogokolwiek. W końcu odważyłem się, zapukałem, nic.... powtórzyłem tę czynność dobre 4 razy, jednak nikt mi nie otworzył, możliwe, że jeszcze nie przyleciała..., ale minęło tyle czasu, pociągnąłem delikatnie za klamkę i tak samo uchyliłem drzwi. Przywitał mnie nie miły zapach, wszedłem do środka wołając jej imię. Nadepnąłem na pustą butelkę i trochę się przestraszyłem. Wbiegłem do salonu, który wyglądał jeszcze gorzej ...dziewczyna leżała na ziemi, szybko podbiegłem do niej, ukucnąłem i podniosłem lekko jej głowę, krwawiła, wyciągnąłem telefon z kieszeni i trzęsącą się ręką wybiłem numer na pogotowie. Kiedy wszystko wyjaśniłem, z powrotem schowałem komórkę. Uroniłem łzę, potrząsałem nią
- Obudź się! Słyszysz mnie ?! Powiedz coś!!! - krzyczałem
Niedługo potem przyjechało pogotowie, przy mnie znalazło się paru mężczyzn, którzy od razu zabrali z moich rąk Vic.
- Proszę wyjść.- zwrócił się do mnie jeden
- Nie! - Próbowałem wydostać się z rąk wyprowadzających mnie facetów. Nie miałem siły, byłem załamany i nie myślałem co może zaraz się stać.
Zadzwoniłem do Liam'a, potrzebowałem kogoś kto byłby teraz przy mnie. Po niecałych 5 minutach z piskiem opon zaparkował samochód, z miejsca kierowcy wybiegła Hazza, co trochę mnie zdziwiło, albo i nie... w takiej sytuacji, też nie zniósłbym ciągłego " Zapnij pasy"
- Gdzie ona jest ?! - pytał przerażony Harry

* Harry *

Siedziałem sobie wygodnie na kanapie oglądając telewizję, kiedy podszedł do mnie Lou i zaczął wyrywać pilota, zaczęliśmy się o niego tradycyjnie bić, oczywiście była to tylko taka zabawa, ale Liam'owi trochę to przeszkadzało, ponieważ chciał nas rozdzielić. Usłyszeliśmy dźwięk telefonu.
- To twój, Liam.. - uśmiechnąłem się szyderczo. Odłożył pilota na stolik. Nie leżał on tam długo, bo wraz z przyjacielem wróciliśmy do naszej " szarpaniny ". Było ok... do czasu,,kiedy otrzymaliśmy tą szokującą wiadomość. Złapałem za kluczyki i wsiadłem do auta, na resztę nie musiałem czekać długo, biegli za mną.
- Pasy! - Tylko to usłyszałem od Liam'a, ale i tak nie miało to na mnie dużego znaczenia.

* Zayn*

Siedzieliśmy jakiś czas w niepewności
- Co oni tak długo tam robią ?! - denerwował się Harry chodząc w tą i z powrotem 
Jednak nie dostał odpowiedzi. Wszyscy siedzieli cicho, aż do momentu, kiedy zza drzwi wyłonił się wysoki mężczyzna...
- Co z nią ? Żyje ? Mogę ją zobaczyć ? Gdzie ona jest ? - zadawałem mnóstwo pytań, na nie wszystkie dostałem tylko jedną, krótką odpowiedź
- Przykro mi... - opuścił głowę i odszedł, a za nim wynieśli Victoria, okrytą czarną "folią "
To było nie możliwe... Opadłem na kolana, zacząłem krzyczeć i płakać. Twarze chłopaków były całe zapłakane. Harry podszedł do mnie, usiadł i położył dłoń na moim ramieniu. 
- Wiem, że teraz to nie ma żadnego znaczenia... ale przepraszam cię, stary - krztusił się łzami - Ona zasługiwała na chłopaka takiego jak ty... przepraszam.
Mocno go przytuliłem i tak po prostu płakaliśmy, tylko to nam zostało... cierpieć, co mogliśmy teraz zrobić, siedzieliśmy... 
Kiedy wreszcie się ogarnęliśmy, na tyle ile to było w tej chwili możliwe, podszedłem do jednego z mężczyzn. 
- Co się stało..? Dlaczego ona...
- Dokładnie nie wiemy, ale widząc stan mieszkania... miała jakiś ciężki okres w życiu... niektórzy tak pozbywają się problemów... bardzo mi przykro... prawdopodobnie przedawkowała narkotyki, kiedy poczuła się słabo, upadła na podłogę uderzając głową o kant stołu... 
Ostatni raz spojrzałem na sylwetkę leżącą w karetce i gorzkie łzy spłynęły po moim policzku
- Czy.... czy mogę ją zobaczyć..? 
- Nie wiem..czy..
-  Proszę... - przerwałem - To była dla mnie bardzo ważna osoba... proszę... Proszę tylko o to...
- No dobrze..
Wszedłem do środka, zginając się lekko, aby nie uderzyć głową o dach. 
Otarłem łzy i odsłoniłem przeszkadzający mi materiał... ujrzałem jej bladą twarz, nie mogłem uwierzyć, że ona już nie oddycha... 
Dotknąłem jej zimnej dłoni i przyłożyłem ją sobie do twarzy, pocałowałem delikatnie i odłożyłem.. była taka bezwładna, to takie niesamowite, że chociaż.... nie ma jej już na tym świecie, ciągle jest piękna. 
- Kiedyś cię znajdę, obiecuję... Wrócę.. - Lekko musnąłem jej blade, zimne usta. Znowu po mojej twarzy popłynęły krople, które wylądowały na jej sinym policzku. 
- Będę tęsknił.... Kocham cię Victoria... 
Wyszedłem i patrzyłem jak karetka odjeżdża... 
- Już tęsknię... - wyszeptałem do siebie, stojąc na środku ulicy. 
Spojrzałem na niebo. 
- Opiekuj się nią... 

Hejka :** 
Zakończenie, trochę inne niż większość podejrzewała, bo Vic. nie zdążyła być z Zayn'em... Niedługo Epilog ♥ 
Kocham <333
Czekam na 7 kom. :*****